niedziela, 1 listopada 2015

DERMACOS Tonik antybakteryjny do cery mieszanej, tłustej, trądzikowej i łojotokowej

klik
Witam Was bardzo cieplutko i zapraszam na recenzję antybakteryjnego toniku od firmy DERMACOS, przeznaczonego do codziennej pielęgnacji cery mieszanej, tłustej, trądzikowej, a także łojotokowej
Swoją przygodę z tonikiem tej firmy rozpoczęłam stosunkowo niedawno, otrzymując go w ramach współpracy.
Po półrocznej kuracji antybiotykowym tonikiem postanowiłam przerzucić się na coś bardziej delikatnego i przyznaje, że wybór tego produktu był strzałem w dziesiątkę. Tonik jest dla mnie ULTRAdelikatny. 

Jestem zaskoczona, ponieważ zawsze wydawało mi się, że produkty przeznaczone do skóry trądzikowej stworzone są na bazie alkoholu oraz, że działają silnie wysuszająco. 
Producent zapewnia nas, że tonik przywraca skórze naturalne pH, usuwa nadmiar sebum z powierzchni skóry i normalizuje jego wydzielanie, doskonale oczyszcza, odświeża i tonizuje skórę, pory stają się mniej widoczne, a cera bardziej gładka i matowa. Czy się zgadzam? Częściowo TAK, jednak nie jestem pewna czy produkt będzie w stanie poradzić sobie w przypadku cery trądzikowej i łojotokowej. Tak jak wspominałam wcześniej jest on bardzo delikatny, idealny do stosowania na co dzień. Ja, jako typ mieszany (zanieczyszczona strefa T, podrażnione często przesuszone policzki) jestem zadowolona. Produkt tonizuje i odświeża, domyka pory oraz niweluje uczucie napięcia skóry. Spektakularnego oczyszczenia nie zauważyłam, w dalszym ciągu na buzi pojawiają mi się niemiłe niespodzianki, które nie chcą zniknąć. Nie skreślam jednak tego produktu za ten mały moim zdaniem minus. Tonik ma za zadanie jedynie wspomóc likwidację wyprysków. Uważam, że aby zniwelować ten problem należy działać kompleksowo. 

składniki/ingredients: aqua, hamamelis virginiana water, glycerin, colloidal silver (nano), propylene glycol, salix alba bark extract, aloe barbadensis leaf juice, potassium azeloyl diglycinate, saccharomyces/silicon ferment, saccharomyces/magnesium ferment, saccharomyces/copper ferment, saccharomyces/iron ferment, saccharomyces/zinc ferment, zinc PCA, melaleuca alternifolia (tea tree) leaf oil, PEG-40 hydrogenated castor oil, diazolidinyl urea, iodopropynyl butylcarbamate, CI 42029, CI 19140

Skład jak najbardziej na plus. Brak alkoholu i obecność wielu dobroczynnych składników aktywnych, takich jak olejek eteryczny z drzewa herbacianego, ekstrakt z kory wierzby, azeloglicina, woda oczarowa, srebrna woda, sok z aloesu, cynk PCA i kompleks minerałów.

Tonik zamknięty jest w 200ml butelce z białego, nieprzezroczystego tworzywa, przez które nie jesteśmy w stanie sprawdzić zużycia. Butelka zamykana jest na zatrzask, który niestety jest bardzo delikatny. Mój częściowo się urwał i teraz muszę być ostrożna przy otwieraniu. Produkt pachnie bardzo intensywnie, ziołowo. Jest to bardzo odświeżający zapach, który przypadł mi do gustu. Konsystencja wody. 
Dostępny jest w aptece, a jego cena waha się w granicach 12-18 zł. 

Fakt, że produkt otrzymałam w ramach współpracy z firmą Ideepharm nijak nie wpłynął na moją opinię, która jest w pełni prawdziwa i subiektywna. Dziękuję za przesłanie mi produktu. 

Znacie ten tonik? Jakie są Wasze ulubione?
Używacie toników czy może nie jest to Wasz niezbędny produkt w pielęgnacji?
Zachęcam do aktywności w komentarzach, a także zapraszam do wzięcia udziału w dwóch rozdaniach organizowanych na moim blogu. 
Czytaj dalej »

wtorek, 13 października 2015

DELIA cosmetics, intensywna kuracja przeciwzmarszczkowa i rewitalizująca. 100% serum do twarzy, szyi i dekoltu.

Witam Was bardzo cieplutko i zapraszam na wpis poświęcony serum do twarzy, szyi i dekoltu od firmy DELIA cosmetics. Intensywna kuracja przeciwzmarszczkowa i rewitalizująca to skoncentrowany preparat stworzony z myślą o intensywnej pielęgnacji cery dojrzałej i zmęczonej
Pomimo tego, że produkt przeznaczony jest dla kobiet, na twarzy, których pojawiły się zmarszczki ja kupiłam go dla siebie i jestem z niego bardzo zadowolona. Skład produktu, bo o nim warto wspomnieć na samym początku jest naprawdę rewelacyjny i właśnie to on przekonał mnie do zakupu. 

składniki/ingredients: Glycine soja oil, isododecane, dicaprylyl ether, vitis vinifera seed oil, ethylhexyl cocoate, pentaerythrityl tetraisostearate, gossypium herbaceum seed oil, isostearyl isostearate, helianthus annuus seed oil, zea mays oil, sesamum indicum seed oil, macadamia integrifolia seed oil, olea europaea fruit oil, tocopheryl acetate, parfum, ubiquinone, retinyl palmitate 

Dokładną analizę pozostawiam znawcom, ponieważ nie chcę nikogo wprowadzać w błąd. Od siebie powiem jedynie tyle, że serum bogate jest w olejki i witaminy. Producent informuje nas o tym, że odżywcza formuła wspiera procesy rewitalizacji i odnowy i rzeczywiście muszę się z tym zgodzić. Serum widocznie odżywia skórę, sprawia, że staje się ona bardziej promienna i gładka. 
Jest to produkt uniwersalny i pomimo swoich maleńkich gabarytów może naprawdę wiele. Pisząc "uniwersalny" mam na myśli to, że służy mi on nie tylko jako serum. Jest on doskonały do masażu, po którym moja buzia jest dogłębnie nawilżona i taka mięciutka. Zdarza mi się smarować nim również skórki wokół paznokci i wcierać w końcówki włosów. Niestety bardzo łatwo z nim przesadzić- zarówno aplikując go na twarz jak i na włosy. 

Producent zaleca nakładać preparat na oczyszczoną skórę. Delikatnie i równomiernie rozprowadzić kilka kropli na całej powierzchni twarzy, szyi i dekoltu. Poczekać do całkowitego wchłonięcia
Jako serum używam go raz w tygodniu, zaraz po wykonaniu peelingu. 
W przypadku częstszego stosowania na mojej buzi pojawiało się zbyt wiele niemiłych niespodzianek. Zgodnie z zaleceniami stosuję na noc. W skórki wokół paznokci wcieram sporadycznie. Na końcówki nakładam mieszając go (tylko odrobinkę!) z jedwabiem w płynie od firmy Green pharmacy. 
Jest jeszcze jedno takie zastosowanie, o którym muszę wspomnieć- to serum to świetny preparat do ust.
Aby moje wargi nabrały pożądanego koloru i "objętości" (z natury niestety dość wąskie) kilka godzin przed wyjściem wykonuję masaż miękką szczoteczką do zębów. Następnie wklepując serum funduję im mały witaminowo-odżywczy koktajl. Po takim triku moje usta są bardziej ponętne i nieziemsko nawilżone. 


Serum zamknięte jest w szklanej przezroczystej buteleczce z pipetką. Niestety produkt jest bardzo rzadki i pipetka średnio radzi sobie z aplikacją. Serum wylatuje z pipetki zanim dotrze z buteleczki do mojej buzi. Zapach przypadł mi do gustu, delikatny, przyjemny. Jest to taka pomarańczowo złota ciecz, typowo olejowa. Dość dobrze się wchłania nie tłuszcząc przy tym włosów opadających na twarz. 
Ja swoje serum kupiłam na promocji w Biedronce w cenie 9.90. Będąc dziś w drogerii widziałam je za 19.90. Uważam, że nawet cena standardowa nie jest wysoka w stosunku do jakości. Produkt jest wydajny i wystarczy naprawdę odrobinka, aby poczuć i zauważyć efekty na swojej skórze. 

Znacie serum od firmy DELIA cosmetics? Używacie kosmetyki przeciwzmarszczkowe pomimo braku zmarszczek? Zachęcam do aktywności w komentarzach. 

Czytaj dalej »

wtorek, 6 października 2015

RADICAL MED Szampon hipoalergiczny z aktywnym kompleksem łagodząco-nawilżającym Pro-Skin balance

klik
Witam Was bardzo cieplutko. Kolejnym produktem, którego otrzymałam w ramach współpracy z firmą Ideepharm jest hipoalergiczny szampon Radical Med. Producent zapewnia nas że jest to dermatologiczny, bardzo łagodny szampon przeznaczony dla najbardziej wrażliwej skóry głowy i z tym się zgadzam. Myję nim włosy od dłuższego czasu i nie zauważyłam żadnych negatywnych skutków. Szampon przetestowałam na swojej skórze oraz na skórze mojej mamy, której akurat przytrafił się niemały kłopot. Otóż, farbując włosy szamponem koloryzującym w pakiecie dostała ona wysyp małych, swędzących krostek- ale o tym potem. 
Zacznę od tego, że produkt zamknięty jest w 300ml butelce z białego, nieprzezroczystego tworzywa, przez które niestety nie podejrzymy zużycia. Szampon dość dobrze się pieni i nie powoduje plątaniny na włosach. Oczywiście po umyciu stosuję odżywkę w celu ułatwienia rozczesania, ale nawet jeśli tego nie zrobię to nie ma tragedii. Pachnie bardzo delikatnie, nie jest to "męczący" zapach, który pozostaje na włosach po umyciu. Konsystencja jest dość gęsta, nie rozlewa się w dłoni, nie przecieka przez palce. 
Nie należę do osób z podrażnioną skórą głowy, a testuję naprawdę sporo produktów mniej lub bardziej drażniących, nie mam problemów łuszczycowych ani egzemy, więc nie mogę wypowiedzieć się czy produkt działa łagodząco i wspomagająco na procesy regenerujące skóry. Tutaj ufam mojej mamie, która zapewnia, że szampon spełnia swoją rolę. Uporczywe krostki, o których wcześniej wspominałam zniknęły już po kilku myciach, produkt zniwelował podrażnienia, a także zmniejszył uczucie swędzenia już po pierwszym użyciu. Mama jest zadowolona, a ja? Ja również bardzo polubiłam ten szampon ze względu na bogaty skład, który prezentuje się następująco: 

Składniki/Ingradients: aqua, sodium lauroyl sarcosinate, cocamidopropyl betaine, sodium cocoamphoacetate, urea, PEG-18 glyceryl oleate/cocoate, coco glucoside, glyceryl oleate, polyquaternium-7, lactic acid, aloe barbadensis leaf juice, panthenol, hydrolyzed silk, allantoin, polysorbate 20, PEG-20 glyceryl laurate, tocopherol, linoleic acid, retinyl palmitate, potassium sorbate, sodium benzoate, disodium EDTA. 

Analizę pozostawiam znawcom, ponieważ nie chcę nikogo wprowadzać w błąd. Podzielę się jedynie z Wami kilkoma moimi uwagami, które rzuciły mi się w oczy. Tradycyjny SLS został tutaj zamieniony na sodium lauroyl sarcosinate. Jest to również detergent, który ma za zadanie oczyścić włosy i skórę głowy z zabrudzeń, sebum i silikonów. Czy jest delikatniejszy? Nie jestem pewna, ale jeśli ktoś wie to proszę o info w komentarzu. W szamponie znajdziemy mocznik, który ma właściwości nawilżające tak samo jak i kwas mlekowy, ekstrakt z aloesu, pantenol czy alantoina. Wszystkie te składniki działają dodatkowo w sposób łagodzący na skórę. Proteiny jedwabiu, a także kompleks witamin A,E i F nadają naszym włosom połysk i zdrowy wygląd. 

Producent poleca pozostawić spieniony szampon na skórze głowy na około 2-3 minuty po czym intensywnie spłukać. Ja myłam włosy zarówno w ten sposób jak i tradycyjnie. Mama stosowała go według zaleceń. Kolejnym zaleceniem jest używanie go 2-3 razy w tygodniu- my przeznaczyłyśmy go do użytku codziennego. 
Szampon dostępny jest w aptece, a jego cena waha się w granicach 10-15 zł. Uważam, że jest to bardzo dobra cena w stosunku do jakości. 

Znacie szampon hipoalergiczny z aktywnym kompleksem łagodząco-nawilżającym Pro-Skin balance? Jakie są Wasze ulubione szampony hipoalergiczne? Zmagacie się z problemem podrażnionej skóry głowy? Zapraszam do aktywności w komentarzach. 
Czytaj dalej »

sobota, 3 października 2015

DERMACOS hipoalergiczny balsam nawilżający do ciała

Witam Was bardzo cieplutko. Jakiś czas temu nawiązałam współpracę z Instytutem dermokosmetyków Ideepharm. W przesyłce, którą otrzymałam znalazłam m.in hypoalergiczny balsam nawilżający do ciała. Zgodnie z ustalonymi szczegółami współpracy produkt przekazałam do testów. Dzisiaj zapraszam Was na gościnną recenzję. Miłego czytania!
klik
"Ostatnio miałam okazję testować na sobie rewelacyjny produkt firmy DERMACOS hipoalergiczny balsam nawilżający do ciała
Jak przeczytałam w ulotce informacyjnej jest to delikatny balsam o lekkiej konsystencji do codziennej pielęgnacji skóry wrażliwej, bardzo suchej, skłonnej do podrażnień, alergicznej. Jest on polecany również dla osób z problemami łuszczycowymi i egzemami
Moja skóra była bardzo sucha po tegorocznym lecie, które nie szczędziło nam słońca i dosyć zaniedbana, muszę przy tym wspomnieć, że mam problem z łuszczycą (aktualnie zaleczona, no ale wiadomo, że to jest drażniący temat).
Balsamów super nawilżających przetestowałam na sobie dość sporo, ale żaden nie rzucił mnie na kolana.;-). Ale preparat firmy DERMACOS okazał się strzałem w 10!
Produkt jest zapakowany w poręczny wąski pojemnik, wystarczy tylko przechylić tubę i delikatnie nacisnąć
i już mamy preparat na miejscu przeznaczenia, czyli naszej skórze. 
Balsam praktycznie nie ma zapachu, co mnie urzekło, bowiem nie cierpię preparatów nafaszerowanych sztucznymi aromatami, których woń godzinami mi „towarzyszy”.
Preparat rewelacyjnie się wchłania i nie pozostawia tłustego filmu na skórze. Co ważne nie brudzi ubrań
i nie klei się na skórze, choć rzeczywiście (jak zapewnia producent) tworzy na skórze ochronny film zapobiegający utracie wody z naskórkaintensywnie nawilża skórę na długi czas i wyjątkowo dobrze ją wygładza. 
Śmiało można używać go na dzień. Kiedy stosowałam balsam po depilacji, zauważyłam, że istotnie łagodzi
i koi podrażnioną skórę
(być może zawdzięcza to pantenolowi, który stanowi jego składnik). Po tygodniu codziennego stosowania stwierdziłam z radością, że rzeczywiście zgodnie z zapewnieniami producenta balsam  delikatnie natłuszcza, głęboko odżywia oraz zmiękcza skórę. Jest ona prawie natychmiast aksamitnie gładka.  Wszelkie szorstkości i napięcia skórne są złagodzone. 
Muszę tutaj wspomnieć, że opisywany przeze mnie produkt nie zawiera parabenów, sztucznych barwników,alkoholu oraz siarczanów, co jest bardzo ważne w przypadku osób, które mają skórę podatna na uczulenia (ja akurat do takich osób nie należę).
Oprócz wspomnianego pantenolu balsam zawiera oleje, m.in. migdałowy , awokado, masło shea, glicerynę.
Są też wyciągi ziołowe m.in. z owsa, olej rycynowy i słonecznikowy.
Jeśli chodzi o dostępność, to bez problemu kupimy preparat w aptekach stacjonarnych i internetowych
(koszt około 20 zł za 250 ml balsamu – uważam, że nie jest  to cena wygórowana jak na efekty, które balsam zapewnia). 
Fakt, że produkt otrzymałam nijak nie wpłynął na moją ocenę."
Belferka. 

Dziękuję ślicznie zarówno Belferce za przetestowanie i przygotowanie recenzji, a także firmie Ideepharm za nawiązanie ze mną współpracy. Recenzje pozostałych produktów, które otrzymałam pojawią się na blogu już wkrótce. 

Znacie go? Używacie typowo hipoalergicznych produktów dostępnych w aptekach czy raczej sięgacie po zwyczajne mleczka i balsamy drogeryjne? Zapraszam do aktywności w komentarzach. 
Czytaj dalej »

czwartek, 24 września 2015

Vous.pl 100% inspiracji

Witam Was bardzo cieplutko i zapraszam na post poświęcony stronie pełnej inspiracji, stronie, na którą zaglądam od kilku tygodni regularnie przeglądając wspaniałe stylizacje, makijaże czy przepisy na pyszne potrawy fit. 
Vous.pl podobnie jak inne tego typu strony zawiera podział na kategorie, dzięki którym łatwiej jest nam odnaleźć to czego szukamy i co nas aktualnie interesuje. 
Prosty design nie rozprasza uwagi osoby odwiedzającej, a zdjęcia zamieszczane w świetnej jakości zachęcają do oglądania. W odróżnieniu od Zszywki.pl czy Stylowi.pl inspiracje nie powtarzają się. 

A teraz Wy! Jakie są Wasze ulubione strony z inspiracjami? Znacie vous.pl?
Zapraszam do aktywności w komentarzach. 

Czytaj dalej »

niedziela, 23 sierpnia 2015

Inspiracje - o pastelowej spódnicy o długości maxi, imponującej fryzurze "na luzie" i o pasiastych stylizacjach.

Witam Was bardzo cieplutko i zapraszam na pierwszy wpis z cyklu Inspiracje.
Chciałabym, aby takie posty pojawiały się systematycznie na moim blogu i były zbiorem najbardziej inspirujących zdjęć z sieci, przedstawiających stylizacje, makijaże, fryzury i wszystko to, 

co kobiety lubią najbardziej. Jeśli zamieszczacie na swoich blogach takie wpisy to bardzo proszę o linki 
w komentarzach- odwiedzę Was na pewno :)

1,2
1. Za pastelowymi stylizacjami nigdy nie przepadałam. Podobają mi się one jedynie u kogoś- ja nie czuję się dobrze w tym kolorze. Długa, zwiewna spódnica ze zdjęcia tak bardzo przykuła moją uwagę, że dopisałam ją do mojej zakupowej listy. Zestawienie z szarym T-shirtem wygląda zniewalająco. Szkoda tylko, że lato dobiega już końca...
2. Fryzura ze zdjęcia nr 2 to jedno z najpiękniejszych upięć jakie kiedykolwiek widziałam. Jest bałagan, jest warkocz, jest świetnie :-) Niestety nie jestem posiadaczką gęstych włosów i nie jestem pewna, czy udałoby mi się coś takiego wyczarować na mojej głowie. Mimo to będę próbowała.


Paski to wzór, który dominuje w mojej szafie już od dłuższego czasu. Uwielbiam T-shirty, sweterki czy koszule w pasiaste wzory. Idealne połączenie to biel z granatem lub czernią. W takim marynarskim akcencie czuję się najlepiej. Ostatnio stałam się posiadaczką ślicznej bluzeczki i sukienki w paski, planuję jeszcze zakup grubego wełnianego swetra. Możecie polecić mi jakieś sklepy on-line? :)

Czytaj dalej »

czwartek, 6 sierpnia 2015

10 książek obyczajowych z nutką tajemnicy w tle

Witam Was bardzo cieplutko i zapraszam na kolejny 'kulturalny' wpis, który powstał dzięki Autorce bloga Żyć nadal z pasją. Nikola przygotowała dla mnie i dla Was spis najlepszych jej zdaniem książek obyczajowych, które niekoniecznie są słodkimi, lekkimi opowieściami. Lektury, jak twierdzi do znanych nie należą mimo to warto sięgnąć po nie po to, aby poczuć dreszczyk tajemnicy. 

1.  Szept wiatru- Elizabeth Haran
2.  Kolekcjonerka perfum- Kathleen Tessaro
3.  Butik na Astor Place- Stephanie Lehmann 
4.  Razem będzie lepiej- Jojo Moyes
5.  Marcowe fiołki- Sarah Jio
6.  Ciemna strona miłości- Monika A. Oleksa
7.  Dziewczyna z porcelany- Agnieszka Olejnik
8.  Płaczący chłopiec- Agnieszka Bednarska
9.  Obietnica Łucji- Dorota Gąsiorowska
10. Ta druga- Karolina Wilczyńska

Jeżeli podobają Wam się tego typu wpisy zachęcam do zapoznania się z Kulturalnymi propozycjami. Znajdziecie tam filmowe, książkowe i muzyczne propozycje, które być może i Wam przypadną do gustu. 
Jestem bardzo ciekawa czy znacie zaproponowane przez Nikolę książki obyczajowe? Jakie są Wasze ulubione lektury? Czytacie 'obyczajówkę'?
Pozdrawiam i zachęcam do aktywności w komentarzach.
Czytaj dalej »

piątek, 31 lipca 2015

Niszcz pryszcz, krem na noc z naparu wierzby i krwawnika od firmy- kosmetyki DLA

Witam Was bardzo cieplutko i zapraszam na recenzję kremu wyprodukowanego na bazie naturalnych naparów z ziół. Kremu na noc, którego miałam okazję przetestować dzięki uprzejmości firmy KOSMETYKI DLA. Oczywiście fakt, że produkt otrzymałam nie wpłynął nijak na moją ocenę, która jest w pełni rzetelna. 

Na początek zapoznaj się z tym, co pisze producent:
Usuwa to co zbędne, a dostarcza tego co niezbędne.
Receptura opracowana specjalnie dla osób z cerą tłustą, mieszaną i trądzikową.
Każdej nocy podczas snu:
-krem reguluje proces keratynizacji, udrażnia ujścia mieszków włosowych, przez co w efekcie zmniejsza ryzyko powstawania zaskórników
-hamuje rozwój bakterii
-zapewnia odbudowanie naturalnej bariery hydrolipidowej
-pobudza odnowę komórkową-pozostawia skórę gładką, delikatną oraz doskonale nawilżoną.

A teraz przeczytaj moją opinię:
Krem znajduje się w 30ml plastikowym, białym pojemniczku z pompką. Opakowanie nie pozwala nam "podejrzeć" ile jeszcze produktu mamy w środku. Pompeczka wykonana jest bardzo precyzyjnie i dozuje odpowiednią ilość kremu, który sam w sobie jest dość gęsty. Konsystencja jednak nie stanowi żadnego problemu z aplikacją, która przebiega bardzo przyjemnie. Krem nie jest tłusty, szybko się wchłania, nie roluje się i nie pozostawia białych smug. Jest to krem na noc tak więc nie rozwodzę się nad tym czy produkt nadaje się pod makijaż, ale domyślam się, że byłby odpowiedni. Na zdjęciu poniżej znajduje się krem przed i po rozsmarowaniu. 
Dzisiaj minęły trzy tygodnie od kiedy pierwszy raz posmarowałam twarz kremem. 
Produkt oczarował mnie już po kilku dniach używanie. Buzia stała się bardziej wygładzona (kora wierzby zawiera naturalne pochodne kawsu salicylowego), zaskórniki zaczęły pojawiać się rzadziej, a kiedy już tak się stało to znikały szybciej niż dotychczas (krwawnik, alantoina). Ogólnie stan mojej cery poprawił się. Szczególnie jest to zauważalne na policzkach. Teraz nie straszne jest mi przemywanie twarzy tonikami z alkoholem- nocą naskórek regeneruje się, produkt uspokaja podrażnioną cerę i sprawia, że rano jest bardziej promienna. Zauważyłam również, że od kilku dni po pomalowaniu twarzy podkładem brzydko szpecących skórek jest o wiele mniej co oznacza, że krem również ma właściwości nawilżające. 

Skład kremu prezentuje się następująco:
Infusion of Achillea Millefolium, Decoctum Salix Alba Bark, Cetearyl Alcohol, Borago Officinalis Seed Oil, Isopropyl Isostearate, Glycerin, Simmondsia Chinensis Oil, Glyceryl Stearate, Cetyl Alcohol, Ceteareth-18, Butyrospermum Parkii Butter, Allantoin, Panthenol, Lactic Acid, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Dehydroacetic Acid, Parfum, Citronelool, Limonene, Hexyl Cinnamal, Geraniol, Linalool.

Świeży odwar z wierzby – naturalne źródło salicylanów, które regulują proces złuszczania naskórka i ułatwiają dynamiczne wnikanie substancji aktywnych, odpowiedzialnych za utrzymanie odpowiedniego stopnia nawilżenia.
Świeży napar z krwawnika - naturalne źródło azulenu, choliny, soli mineralnych głównie cynku – ma działanie przeciwzapalne, gojące oraz wybielające.
AHA – reguluje proces keratynizacji, udrażnia ujścia mieszków włosowych, przez co w efekcie zmniejsza ryzyko powstawania zaskórników, wspomaga wybielanie śladów potrądzikowych
Olej jojoba - lekki, nie pozostawia tłustego filmu na skórze, nie zatyka porów. Wzmacnia struktury cementu międzykomórkowego, co w efekcie zapobiega wysuszaniu skóry
Olej z ogórecznika – naturalne źródło kwasu gamma-linolenowego, którego brak powoduje zaburzenie procesu rogowacenia naskórka. Nie zatyka porów.
D-pantenol, alantoina- zmniejszają stan zapalny, przyspieszają gojenie podrażnionych części skóry.
Znacie firmę DLA i jej naturalne kosmetyki? Czy któraś z Was miała przyjemność testować produkty pani Marty Remplewicz i pani Zofii Marciniak? Jakie są Wasze ulubione kosmetyki do pielęgnacji cery na noc? Zapraszam do aktywności w komentarzach. 
Czytaj dalej »

wtorek, 28 lipca 2015

10 książek o miłości, które warto przeczytać

Witam Was bardzo cieplutko i zapraszam na wpis, który powstał dzięki uprzejmości Nikoli.
Autorka bloga "Żyć nadal z pasją" przygotowała zarówno dla mnie jak i dla Was propozycję dziesięciu najlepszych Jej zdaniem książek o tematyce miłości. Przyznam szczerze, że nie miałam okazji przeczytać żadnej z poniższych pozycji książkowych, co niewątpliwie postaram się nadrobić w najbliższym czasie. 

Kolejność książek jest przypadkowa, głównie są to romanse, więcej erotyki znajdziecie w trzech ostatnich książkach.

1.  Bez przebaczenia-  Agnieszka Lingas-Łoniewska
2.  Tak blisko…- Tammara Webber
3.  Uważaj, o czym marzysz- Victoria Connelly
4.  Zakochać się- Cecelia Ahern
5.  Love, Rosie- Cecelia Ahern
6.  Miłosne konstelacje- Katarzyna Błeszyńska
7.  Zanim się pojawiłeś- Jojo Moyes
8.  Collide- Gail McHugh
9.  Barwy miłości- Kathryn Taylor
10. Trylogia: Bezmyślna,Swobodna,Niepokorna- S.C. Stephens

Zarówno ja jak i Nikola życzymy miłego czytania!

PS: Zauważyłam, że wpisy tego typu bardzo przypadły Wam do gustu, w związku z tym na mojej stronie- tuż nad wpisem, pojawiła się zakładka KULTURALNE PROPOZYCJE, gdzie znajdują się wykazy najlepszych filmów, piosenek etc.
Czytaj dalej »

wtorek, 21 lipca 2015

Redblocker, tabletki wspomagające prawidłowe funkcjonowanie naczynek krwionośnych i serum punktowe pielęgnujące skórę naczynkową

Witam Was bardzo cieplutko i zapraszam na gościnny wpis mojej koleżanki, która postanowiła podzielić się swoją opinią na temat tabletek wspomagających prawidłowe funkcjonowanie naczynek krwionośnych oraz serum punktowego pielęgnującego skórę naczynkową. 

"Jestem posiadaczką cery mieszanej, skłonnej do wyprysków. Przed stosowaniem serum punktowego oraz przed przyjmowaniem tabletek moja twarz była nieustannie czerwona. Najgorzej było tuż po przebudzeniu oraz podczas zwiększonego wysiłku fizycznego. Nie jestem w stanie napisać jak sprawdziłoby się samo serum lub same tabletki, ponieważ walkę z problemem zaczęłam leczyć kompleksowo. Pierwsze efekty zaczęłam zauważać już po kilkunastu dniach łykania Redblockera i smarowania buzi serum. Pomimo, że nie mam typowych naczynek, uznałam, że uda mi się złagodzić zaczerwienie i tak też rzeczywiście się stało. 

Tabletki wspomagające prawidłowe funkcjonowanie naczynek krwionośnych łyka się bezproblemowo, pomimo tego, że nie są pokryte śliską powłoką. Na szczęście są one bezzapachowe i bezsmakowe co jest dla mnie dość istotne. Przyjmowałam je zgodnie z zaleceniami, czyli po jednej tabletce dziennie, popijałam je zazwyczaj wodą.
Serum punktowe to produkt o bardzo ładnym przyjemnym dla nosa zapachu, nie drażniący. Konsystencja dosyć stała o ile można ją tak nazwać, nie spływa i dobrze się rozprowadza. Serum ładnie się wchłania nie pozostawiając na skórze tłustej warstwy.

Tak jak wspominałam, nie zawiodłam się. Zestaw sprawił, że moja buzia jest o wiele jaśniejsza. Już nie muszę martwić się rumieńcami, które pojawiały się w najmniej oczekiwanym momencie. Pomimo, że produkty nie wyeliminowały całkowicie mojego problemu różnica jest naprawdę widoczna. Dodatkowo, serum ma właściwości nawilżające. Nie zapycha i nijak nie wpływa na moją strefę T. Kurację mam zamiar kontynuować w dalszym ciągu. W planach mam również dokupienie kremu Redblocker. Nie mogę wypowiedzieć się jak produkty sprawdzają się w przypadku typowych naczynek, ale na zaczerwienienia są one doskonałe. Kolejnym plusem jest niska cena w stosunku do jakości. Zarówno za tabletki jak i za serum zapłacimy około 20 zł.
Tabletek mamy 30 sztuk, natomiast serum znajduje się w 30ml tubce. 

Polecam..."

Składniki suplementu diety RedBlocker pomagają w produkcji kolagenu w celu zapewnienia prawidłowego funkcjonowania skóry oraz naczyń krwionośnych. Dodatkowo przyczyniają się do utrzymania prawidłowego metabolizmu energetycznego oraz pomagają w ochronie komórek przed wolnymi rodnikami.
Witamina C - pomaga w prawidłowej produkcji kolagenu w celu zapewnienia prawidłowego funkcjonowania skóry oraz naczyń krwionośnych. Przyczynia się do utrzymania prawidłowego metabolizmu energetycznego oraz pomaga w ochronie komórek przed wolnymi rodnikami.
Niacyna - przyczynia się do utrzymania prawidłowego metabolizmu energetycznego oraz pomaga zachować zdrową skórę. 

Serum pomaga zniwelować widoczne na skórze defekty: zaczerwienienia występujące tuż pod naskórkiem, miejscowe zasinienia lub przebarwienia. Dodatkowo chroni skórę wrażliwą ze skłonnością do występowania "pajączków" i przebarwień oraz widocznych na powierzchni skóry splątania sieci naczynek. Systematyczne stosowanie preparatu wspomaga zachowanie odpowiedniej elastyczności naczynek skórnych, chroni je przed pękaniem oraz poprawia kondycję skóry, a w konsekwencji również jej wygląd.

Znacie produkty Redblocker od firmy Aflofarm?
Jak radzicie sobie z zaczerwienioną skórą twarzy lub z naczynkami? 
Polecacie inne kosmetyki pielęgnacyjne Redblocker?
Czytaj dalej »

poniedziałek, 29 czerwca 2015

10 thrillerów godnych polecenia- kolejny gatunek filmowy na moim blogu.

Witam Was bardzo cieplutko i pozostawiam z listą według mnie najlepszych thrillerów godnych polecenia. Niektóre filmy ciężko jest mi jednoznacznie zaklasyfikować, ale ostatecznie uznałam, że tutaj jest ich miejsce. Przepraszam za brak wstępu i "owijania w bawełnę" na początku wpisu, ale obrona mojej pracy licencjackiej zbliża się wielkimi krokami i mam jeszcze sporo pracy. Jeśli interesują Was inne gatunki filmowe zapraszam do zakładki "kulturalne propozycje". Kolejność jak zwykle przypadkowa. 

1. Klucz do koszmaru
2. Noc oczyszczenia
3. Anarchia
4. Sierota
5. Uprowadzona
6. Milczenie owiec
7. Incepcja
8. Gothika
9. Przypadek 39
10. Jestem Bogiem

Jakie są Wasze ulubione "dreszczowce"? Lubicie Thrillery?
Zapraszam do aktywności w komentarzach. Koniecznie dajcie znać, jakie gatunki filmowe chcielibyście jeszcze tutaj zobaczyć.  
Czytaj dalej »

środa, 24 czerwca 2015

Antidral... i problem znika! Płyn do stosowania na skórę przeciw nadmiernemu poceniu się

Witam Was bardzo cieplutko i zapraszam na wpisAntidral to produkt, którego początkowo nie darzyłam sympatią (ba! chciałam go nawet wyrzucić do kosza). Jednak po kilku dniach stosowania stał się on moim ulubieńcem i pozostanę mu wierna przez długi czas. 
Płyn do stosowania na skórę Antidral dodał mi pewności siebie. Teraz bez obaw zakładam kolorowe T-shirty 
i nie martwię się podnosić rąk do góry w obawie, że koszulka będzie mokra :)
Nie jestem zwolennikiem przyjmowania doustnych preparatów przeciw poceniu się. Uważam, iż jest to naturalne zjawisko, a wraz z potem usuwane są szkodliwe dla zdrowia toksyny. Niemniej jednak do najprzyjemniejszych to nie należy, dlatego też zawsze ratowałam się zwykłymi, drogeryjnymi antyperspirantami, które bardzo często działały krótkotrwale. 
Moja koleżanka już dawno, dawno temu polecała mi Antidral wychwalając jego cudowne właściwości. 
Od niedawna i ja dołączyłam do grupy zadowolonych posiadaczek tego oto specyfiku. Żałuję tylko, że dałam się namówić dopiero teraz . 

Ale od początku... 
  • Antidral likwiduje lub łagodzi przykre dolegliwości, związane z nadmiernym poceniem się.
  • Zmniejsza aktywność gruczołów potowych poprzez denaturację białek zawartych w gruczołach i łączenie się z włóknami fibrynowymi, stanowiącymi zakończenia gruczołów wydzielania zewnętrznego źródło DOZ
  • Antidral to produkt, który możesz kupić w aptece. Dostępny jest on bez recepty.
  • Kosztuje około 20 zł. To dużo? Biorąc pod uwagę działanie, uważam, że cena nie jest wygórowana. 
  • Produkt jest typową "kulką" Roll-on nie zacina się i nie wylewa zbyt dużej ilości płynu, dzięki czemu 50ml wystarczy Ci na długi czas.
  • Do stosowania wyłącznie zewnętrznie. Możesz aplikować go na skórę rąk, stóp czy pach.
  • Stosujesz go na noc, wówczas wtedy aktywność gruczołów potowych jest mniejsza niż w dzień. Producent zaleca smarować nim skórę po umyciu i dokładnym osuszeniu. Nie rób tego! Ja użyłam go zgodnie z zaleceniami i już po kilku chwilach poczułam ogromne pieczenie i swędzenie skóry. Nawet po zmyciu odczuwałam pewien dyskomfort i odpuściłam kurację na kilka dni. Polecam Ci smarować nim pachy (bo tylko tam go używałam) co najmniej pół godziny po kąpieli. Używaj go bardzo oszczędnie po to, aby uniknąć podrażnienia - to lek, nie kosmetyk- działa bardzo silnie. 
  • Jeśli nie masz problemu z nadmiernym poceniem to wystarczy, że użyjesz go co drugi, trzeci dzień. Ja przestałam się pocić już po trzykrotnym jego zastosowaniu.
  • Nigdy nie smaruj nim pach po depilacji. Jeśli koniecznie chcesz pozbyć się owłosienia to zrób to rano po zmyciu płynu Antidral.
  • Bez względu na to, czy rano będziesz się depilowała czy nie- oczyść skórę. Podczas kuracji zrezygnowałam z antyperspirantów- nie widzę potrzeby używania ich, a po drugie- nie chcę przesadzić, mieszać itd. 
  • Dla ciekawskich skład ze strony apteki DOZ: 1 gram płynu zawiera 100 mg glinu chlorku oraz substancje pomocnicze: gliceryna farmaceutyczna, etanol, woda oczyszczona, hydroksyetyloceluloza.

Znacie płyn Antidral? Używacie jedynie antyperspirantów drogeryjnych czy sięgacie po apteczne produkty? Co myślicie o zażywaniu doustnych specyfików, które blokują gruczoły potowe? Zapraszam do aktywności w komentarzach. 
Czytaj dalej »

sobota, 13 czerwca 2015

Kallos zmienia swoją szatę graficzną? Nowe opakowanie Kallos Keratin, hair mask with keratin and milk protein

Dzień dobry moje Drogie! Dzisiaj przygotowałam dla Was krótki wpis z informacją o nowej szacie graficznej dobrze znanego keratynowego Kallosa. Idealnym prezentem dla mojej koleżanki, która zrobiła sobie Encanto jest oczywiście produkt z porządną dawką keratyny. Bez zastanowienia więc udałam się do sklepu fryzjerskiego, a tam niespodzianka... Na półce z maskami do włosów stał odmieniony Kallos Keratin. 
Opakowanie nie zmieniło swojego kształtu, jedynie kolor i "nalepkę". Biały plastikowy pojemnik został oklejony srebrną naklejką z charakterystycznym dla firmy kółkiem z nazwą. Produkt nie został "ulepszony", nie zmieniono składu. Kupiona przeze mnie maska wyprodukowana została 3ego czerwca tego roku, tak więc możliwe, że nowa szata graficzna powstała stosunkowo niedawno. 
Niewdzięczne opakowanie do fotografowania:-) 
Moją recenzję o KERATYNOWYM KALLOSIE znajdziecie TUTAJ. Zachęcam również do przeczytania wpisu o KALLOSIE NAWILŻAJĄCYM z algami i oliwą z oliwek, wystarczy KLIKNĄĆ
Czytaj dalej »

poniedziałek, 8 czerwca 2015

10 bajek animowanych nie tylko dla najłodszych

Witam Was bardzo cieplutko. Pojawiły się już horrory, a także filmy fantasy. Czytając Wasze komentarze stwierdzam, iż wpisy tego typu bardzo przypadły Wam do gustu. Otrzymałam nawet ostatnio maila 
z prośbą o stworzenie bajkowych inspiracji. Bardzo się cieszę, że czytacie mojego bloga, chętnie komentujecie posty i piszecie czego ode mnie oczekujecie. Oby tak dalej :)

1.  Kraina lodu
2.  Skubani
3.  Jak wytresować smoka
4.  Hotel Transylwania
5.  Strażnicy marzeń
6.  Zaplątani
7.  Gnomeo i Julia
8.  Minionki rozrabiają
9.  Tajemnica zielonego królestwa
10. Krudowie


Nie wymieniłam Epoki lodowcowej, Shreka, Madagaskaru itd. Uznałam, że te bajki były już tyle razy w telewizji, że każdy je zna no i lubi :)

Jakie są Wasze bajkowe hity? Lubicie oglądać bajki czy uważacie, że są one zarezerwowane jedynie dla najmłodszych? Zapraszam do aktywności w komentarzach- uwielbiam taką "żywą" dyskusję i o wiele chętniej odwiedzam osoby, które mają coś do powiedzenia :)  
Czytaj dalej »

środa, 3 czerwca 2015

Imieninowy prezent od firmy Lagenko, czyli wpis o naturalnej pomadce ochronnej Colway Collagen Lip Care


Witam Was bardzo cieplutko i zapraszam na notkę dotyczącą naturalnej pomadki ochronnej Colway Collagen Lip Care. Produkt otrzymałam kilka dni temu wraz z imieninowymi życzeniami oraz upustem na kosmetyki kolagenowe od firmy Lagenko. Przesyłka sprawiła mi ogromną radość i była świetną niespodzianką. Pani Diana Piech napisała do mnie krótki list, którego bardzo miło mi się czytało. Poleciła mi również inne produkty, które możecie zakupić TUTAJ. Co prawda kosmetyki do najtańszych nie należą, ale prawdziwy, dobrej jakości kolagen swoją cenę ma, tak jak i również pozostałe składniki naturalne, z których wykonywane są produkty dostępne w ofercie firmy. 



Pomadka ochronna to bezzapachowy sztyft. Barwą i konsystencją przypomina mi zwyczajną wazelinę, jednak skład prezentuje się o wiele bardziej kusząco. Zanim jednak przejdę do analizy poszczególnych składników (posłużę się dołączoną przez P. Dianę ulotką) pozwolę sobie zacytować obietnice producenta. 
"Kolagenowa pomadka do ust od Colway nie jest kolejną na rynku zwykłą „szminką ochronną”. Jest to unikatowe serum, które regeneruje delikatną skórę, przywraca jej sprężystość i doskonale chroni przed niekorzystnymi czynnikami zewnętrznymi. Dzięki temu, że jest ona całkowicie bezwonna i bezbarwna idealnie nadaje się zarówno dla kobiet jak i mężczyzn."
Dawniej po takich słowach pewnie byłabym skuszona, teraz jednak świadomiej dokonuję zakupów i zawsze sugeruję się składem. Razem z pomadką i życzeniami imieninowymi p. Diana dołączyła również karteczkę ze składem. Prezentuje się on następująco: kolagen naturalny, elastyna, olej arganowy, olej jojoba, masło shea, witamina E, witamina C, oligopeptyd Palmitylu.
Bardzo podoba mi się to, że skład napisany jest w języku polskim, mam już dość tych anglojęzycznym "seedoil'ów", które wszędzie się pojawiają- nawet w kosmetykach polskich firm. 
"Doskonała kombinacja naturalnych składników…
To właśnie im kolagenowa pomadka ochronna zawdzięcza swoją skuteczność. Co znajdziemy zatem w jej składzie? Przede wszystkim rewolucyjny kolagen pozyskiwany z najszlachetniejszych ryb; elastynę, która doskonale nawilża i regeneruje przesuszoną skórę; naturalne olejki (arganowy oraz jojoba) odpowiedzialne za wygładzenie naskórka i ich ujędrnienie.
Dodatkowo w składzie tego niesamowitego preparatu znajduje się też kompleks witaminowy (m.in. witamina A, F, E kojąca i łagodząca stany zapalne, czy witamina C pomagająca w zwalczaniu infekcji bakteryjnych). Na uwagę zasługuje też Masło Shea. Jego zadaniem jest natłuszczanie oraz zapobieganie utracie wody. Wykazuje również działanie przeciwzapalne i antybakteryjne a także rewitalizujące. Z kolei Oligopeptyd palmitylu, który także znajdziemy w kolagenowej pomadce jest w stanie głęboko wniknąć w skórę i pobudzić produkcję naturalnego kolagenu czy kwasu hialuronowego. To właśnie te wszystkie składniki sprawiają, że spierzchnięte i wysuszone usta bardzo szybko odzyskują aksamitną gładkość, elastyczność i ładny wygląd. Prezentowany preparat wykazuje też oczywiście działanie antystarzeniowe"

Uważam, iż produkt zasługuję na uwagę. Możemy zakupić go w cenie 47 zł. Jest to jednak cena za trzy pomadki, tak więc jedna wyniesie Was niecałe 16 zł. Biorąc pod uwagę naturalny skład pełen dobroczynnych właściwości, a także higieniczny sposób aplikacji warto rozważyć zakup tego sztyftu. Powinien sprawdzić się zarówno zimą jak i latem. 


Dziękuję firmie Lagenko za ten prezent. Fakt, że produkt otrzymałam, a nie zakupiłam, nijak nie wpłynął na moją ocenę. 
Znacie tą firmę? Lubicie produkty zawierające w swoim składnie kolagen? Jak pielęgnujecie swoje usta?
Czytaj dalej »

środa, 20 maja 2015

10 filmów fantasy godnych polecenia

Witam Was bardzo cieplutko. Ostatnio na blogu pojawiły się horrory, a teraz przyszła kolei na filmy fantasy. Osoby, które lubią oderwać się od rzeczywistości i które mają dość szarej, smutnej codzienności na pewno znajdą coś dla siebie. W poniższym spisie znajdziecie dobrze znane filmy emitowane w telewizji,
a także te, które obejrzeć możecie jedynie w sieci.

Mam nadzieję, że moje propozycje przypadną Wam do gustu.

1.  Niezwykłe życie Timothy'ego Greena
2.  Ciekawy przypadek Benjamina Buttona
3.  Gwiezdny pył
4.  Zielona mila
5.  Labirynt Fauna
6.  Igrzyska śmierci - wszystkie części
7.  Opowieści z Narnii - wszystkie części
8.  Hobbit - wszystkie części
9.  Intruz
10. Trylogia Władcy Pierścieni

Jakie są Wasze ulubione filmy fantasy? Zapraszam do aktywności w komentarzach. 

Czytaj dalej »

poniedziałek, 11 maja 2015

Coś dla prawdziwego horroromaniaka, czyli spis niesamowitych horrorów godnych polecenia

Witam Was bardzo cieplutkoZ racji tego, że nie wszyscy przepadają za ckliwymi komediami romantycznymi czy dramatami postanowiłam stworzyć na swoim blogu spis horrorów godnych polecenia. 
Jeżeli należysz do osób o mocnych nerwach i lubisz dreszczyk emocji to w tym wpisie na pewno znajdziesz coś dla siebie. Poniższą listę przygotowała dla Was moja koleżanka z pracy, która jest prawdziwym horroromaniakiem i koneserem mrożących krew w żyłach scen. 

1.   Obecność
2.   Zbaw nas ode złego
3.   Sinister
4.   Naznaczony
5.   Kronika opętania
6.   Jessabelle
7.   Egzorcyzmy Emily Rose
8.   Dark water
9.   Blair witch project
10.  Sierociniec 

PS: W przyszłości i to wcale nie takiej odległej na blogu pojawi się również spis komedii romantycznych, fantastyki, thrillerów oraz innych gatunków filmowych. Bardzo gorąco zapraszam. 
Tymczasem, pochwalcie się na co najchętniej patrzycie? Jakie są Wasze ulubione horrory? 

Na koniec zapraszam na urodzinowe rozdanie:
Czytaj dalej »

środa, 6 maja 2015

Jak dbam o swoje paznokcie, manicure krok po kroku, poradnik dla początkujących

Witam Was bardzo cieplutko. Post ten kieruję w szczególności do osób, które dopiero rozpoczynają swoją przygodę z pielęgnacją paznokci. Dłonie są wizytówką każdej kobiety (mężczyzny oczywiście też), zadbane, wypielęgnowane skórki oraz paznokcie o równej długości to obowiązek, którego niestety nie wszyscy przestrzegają. Kiedy widzę dziewczyny z poobgryzanymi, wręcz powyjadanymi zadziorkami to po prostu, aż mam ochotę zapytać "dlaczego?". Nie chcę tutaj oczywiście nikogo obrażać, a jedynie zaapelować do tych, którzy uważają, że ta część naszego ciała jest mniej ważna niż np buzia czy włosy. W dzisiejszym poście opisałam jak wygląda mój pielęgnacyjny rytuał składający się z sześciu kroków. Nie są one skomplikowane, a cały zabieg manicure zajmuje mi około 20 minut, nie wliczając czasu wysychania lakieru bo to już indywidualna sprawa. 
Drogie Panie- zapraszam do lektury!

Zanim rozpoczniemy zabieg warto przygotować sobie wszystkie niezbędne rzeczy, a są to mianowicie: zmywacz do paznokci, szklany bądź papierowy pilnik, drewniane, metalowe lub silikonowe kopytko do odsuwania skórek, cążki, preparat do usuwania skórek, bazę lub odżywkę do paznokci, lakier, olejek oraz krem do rąk. 
1. Na początek zmywamy starą warstwę lakieru lub odżywki. Ten krok jest bardzo krótki ale postanowiłam o nim wspomnieć ponieważ widziałam sytuacje kiedy dziewczyna pozbywała się niechcianych skórek mając umalowane pazurki. Można? Można
2. Krok drugi jest niezmiernie ważny ponieważ najpiękniej umalowane paznokcie nie prezentują się dobrze, kiedy wokół znajdują się nieestetycznie pozadzierane skórki. Jak się ich pozbyć? Skórę smarujemy specjalnym preparatem, który ma za zadanie ją zmiękczyć, a nawet rozpuścić. Jeśli nie dysponujemy takim produktem to wystarczy wymoczyć dłonie w ciepłej wodzie z mydłem. Następnie po odczekaniu aż preparat zacznie działać odsuwamy delikatnie skórki kopytkiem, a te uporczywe przycinamy. Nie wycinamy ich jednak zbyt głęboko ponieważ możemy stale uszkodzić macierz paznokcia, który potem będzie rósł zdeformowany. Po doprowadzeniu skórek do porządku wykonujemy peeling dłoni, który przygotuje nas do dalszego zabiegu.
3. Pamiętajcie jedną zasadę: WSZYSTKIE paznokcie muszą być jednej długości. Zastanawiamy się jaki kształt nas interesuje i zabieramy się za piłowanie. Ostatnio w modzie są migdałki, ale proste pazurki również prezentują się bardzo efektywnie. Paznokcie piłujemy w jednym kierunku co zapobiega rozdwajaniu płytki. Używamy pilników papierowych bądź szklanych, metalowe niszczą paznokcie. W tym kroku możemy sięgnąć po polerkę, którą wyrównamy powierzchnię płytki. Nie robimy tego zbyt mocno, ponieważ nieumiejętne piłowanie tylko nam zaszkodzi.
4. Skórki zrobione, paznokcie o idealnym kształcie- pora na maleńki relaks. Bierzemy w dłoń olejek i masujemy nim dłonie nie zapominając oczywiście o pazurkach. Wcieramy w płytkę okrężnymi ruchami. Jeśli macie czas możecie ten krok przedłużyć ile Wam się podoba. Jakich olejków używać? W zasadzie sprawdzi się tu większość produktów, ja używam w tym celu arganowego, rycynowego lub Babydream. Możecie tworzyć olejowe mieszanki i dodać kilka kropel witaminy A+E, która solo sprawdza się także rewelacyjnie. 
5. Malowanie paznokci. Tutaj możemy poszaleć tak jak nam się podoba. Należy jednak pamiętać, że bez względu na to czy nakładamy wyraziste emalie, stonowane kolorki czy tworzymy wzorki- nakładajmy bazę lub odżywkę dostosowaną do naszych potrzeb. Ochroni paznokcie przed przebarwieniami, wzmocni i przedłuży trwałość lakieru. Na początek zmywamy olej z dłoni i paznokci i przecieramy je zmywaczem w celu odtłuszczenia płytki. Po nałożeniu i wyschnięciu bazy/odżywki nakładamy jedną warstwę lakieru posuwistym ruchem, czekamy aż wyschnie po czym malujemy pazurki drugą warstwą. Na koniec warto użyć utwardzacza. 
6. Po wyschnięciu emalii nakładamy na dłonie ulubiony krem i podziwiamy nasze dzieło. Prawda, że łatwe??

W najbliższym czasie postaram się stworzyć dla Was post z konkretnymi produktami, których używam do wykonania zabiegu manicure. Na dzień dzisiejszy zapraszam do przeczytania recenzji kremu do rąk z YR (KLIK), którego polecam. 
Pochwalcie się proszę jak wyglądają Wasze pazurki i podeślijcie linki, lubicie dbać o paznokcie? Jak wykonujecie manicure- robicie to w domowym zaciszu czy może korzystacie z zabiegów w salonie kosmetycznym? Zapraszam do aktywności na blogu. 

Na koniec zapraszam na urodzinowe rozdanie:
Czytaj dalej »

poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Pierwsze urodziny mojego bloga: podziękowanie, podsumowanie i ROZDANIE

Witam Was bardzo cieplutko i zapraszam na post. To już rok od kiedy jestem na blogosferze, fantastyczny rok w którym zapoznałam się z zasadami blogowania, nawiązałam współprace i zdobyłam wielu wirtualnych znajomych, którzy zawsze służą radą i pomocą. To o Was mowa moi Mili, to Wy dajecie mi siłę do tworzenia kolejnych wpisów i udowadniacie, że ma to sens. Chcę Wam bardzo gorąco podziękować za to, że Jesteście ze mną- że czytacie moje posty, komentujecie oraz obserwujecie mojego bloga. DZIĘKUJĘ!

Chciałabym pokrótce podsumować minione 365 dni blogowania. 
Może i moje osiągnięcia nie są spektakularne, ale przy moim braku systematyczności oraz czasu i tak jestem zadowolona. 
Przez ten rok zdobyłam 121 obserwatorów, odwiedziliście mnie 38,500 razy. Na moim blogu widnieje obecnie 65 postów skomentowanych łącznie 2289 razy. Jak już wspominałam udało mi się nawiązać współprace. Jakiś czas temu miałam przyjemność testować maseczki do twarzy firmy Dermaglin. Otrzymałam również olej arganowy i peeling z ziaren dzikiej róży od firmy Ol'Vita. Początkowo mój blog miał być moim wirtualnym dziennikiem włosowych osiągnięć- w tym celu go założyłam. Takie były zamierzenia. Jak się jednak okazało włosowych wpisów jest naprawdę mało, a na stronie dominuje tematyka pielęgnacji całego ciała. Znajdziecie tutaj recenzje kosmetyków, porady oraz inspiracje i kilka DIY, które w ostatnim czasie stały się moim nowym hobby. 

W tym wyjątkowym dla mnie dniu chciałabym również Wam sprawić prezent. Postanowiłam zorganizować maleńkie rozdanie, w którym udział mogą wziąć obserwatorzy mojego bloga. Nagroda będzie niespodzianką, myślę, że Wam się spodoba. W paczce znajdziecie m.in wodę toaletową oraz kilka innych wspaniałych prezentów. 

1. Organizatorem rozdania jest właściciel bloga.
2. Rozdanie przeprowadzane jest na zasadach określonych niniejszym regulaminem i przepisami obowiązującego prawa.
3. Rozdanie przeznaczone jest dla osób będących publicznym obserwatorem bloga oraz zamieszkałych na terenie Polski.
4.Zgłoszenia są przyjmowane do 31 maja 2015 do godziny 24.00. Zgłoszenia wysłane po tym terminie nie będą brane pod uwagę.
5. Zwycięzca konkursu - wyłonionego drogą losową zostanie ogłoszony w ciągu 7 dni od daty zakończenia konkursu na łamach bloga.
6. Jeśli zwycięzca nie zgłosi się w ciągu 7 dni od zakończenia konkursu, nagroda przepada.
7. Nagrodą jest paczka-niespodzianka. 
8. Nagroda wysyłana tylko na terytorium Polski
9. Zamieszczając komentarz zawierający chęć udziału w rozdaniu uczestnik wyraża zgodę na akceptację niniejszego regulaminu oraz na przetwarzanie swoich danych osobowych zgodnie z Ustawą o Ochronie Danych Osobowych (Dz.U.Nr 133 pozycja 883).
10. Organizator zastrzega sobie możliwość wprowadzenia zmian w regulaminie w wyjątkowych sytuacjach.
11. Rozdanie nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz.U. z 2004 roku Nr 4 poz. 27 z późniejszymi zmianami).


ROZDANIE TRWA OD JUTRA ALE JUŻ DZIŚ MOŻECIE SIĘ ZGŁASZAĆ
  WZÓR ZGŁOSZENIA, który należy uzupełnić i zamieścić w komentarzu pod postem:

1. Obserwuję jako:
2. Udostępniam banner na pasku bocznym, bądź w innym widocznym miejscu (link):
3. E-mail:

Banner:
Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia